// Dialogs for C1M4

C1M04D01F1 "Tu konczy sie posesja Imperium. O ziemi poza nia wiemy bardzo niewiele. Dokad powinnismy odtad pojsc, Innoel? Czy na wschod?";
C1M04D01F2 "Masz racje Lambercie, na wschod do gor. Reszta droga jest krotka, ale martwie sie. Czuje zagrozenie, ktore ukrywa sie gdzies nieopodal. Nie potrafie powiedziec dokladnie, ale powinnismy byc bardzo ostrozni. Wiem, ze jestes zawsze na warcie, ale mimo to...";
C1M04D01F3 "Kapitanie, ludzie sa zmeczeni, zapasy sie koncza. Jesli musisz ruszac przez gory, musimy odnowic zapasy i najac nowych zolnierzy.";
C1M04D01F4 "Na mojej mapie widac tylko jedno mniej wiecej duze miasto w poblizu - River. Slyszalem ze jego mieszkancy sa wciaz wierni cesarzowi. Mysle ze znajdziemy tam wszystko co jest nam potrzebne.";
C1M04D02F1 "Stac! Przejscie zakazane! Mowcie kim jestescie i kto was przysyla.";
C1M04D02F2 "Zolnierzu, czy nie widzisz plaszcza na moich ramionach, czy moze twoj umysl spowila mgla gorzalki? Jestem kapitanem Imperialnej Strazy. Rozkazuje ci przepuscic mnie i moich ludzi.";
C1M04D02F3 "Blagam o wybaczenie, panie! Ale w tych czasach lepiej zachowac ostroznosc. Ruszajcie!";
C1M04D03F1 "Ruszajcie!";
C1M04D04F1 "Pozdrawiam was szlachetni goscie. Moje uszanowanie, moja pani. Moje imie to Rajmond, jestem dowodca milicji. Z kim rozmawiam?";
C1M04D04F2 "Z Lambertem, kapitanem Imperialnej strazy. Musze ci przyznac, panie, ze kiepsko szkolicie swoich ludzi. Mieliby problem powstrzymac najazd grupy gesi, nie wspominajac juz o dobrze uzbrojonej armii przeciwnika.";
C1M04D04F3 "Moi ludzie jeszcze wczoraj byli zwyklymi farmerami. Ich rece zwykly orac pole, a nie machac mieczem. Nie potrafia obronic sie nawet przed goblinami! Ale nasze klopoty sa o wiele gorsze...";
C1M04D04F4 "To znaczy?";
C1M04D04F5 "Ktos atakuje ludzi w nocy i doslownie rozrywa ich na strzepy. Rany sa jakby od wilczych klow, ale slady sa o wiele wieksze. Chlopi sa przerazeni, plotka mowi ze w poblizu czai sie wilkolak.";
C1M04D04F6 "Wilkolak? Upolowac tego stwora nigdy nie jest latwo, ale nie mozemy tu dluzej zostac. Otrzymalismy wazne zadanie od samego cesarza. Wybacz, ale musimy jak najszybciej dotrzec do River. Jak daleko to stad?";
C1M04D04F7 "Rozumiem. Rozkaz cesarza jest ponad nami wszystkimi. Zanim dotrzecie do River moze minac i tydzien, ale teraz drogi nie sa bezpieczne, a w lasach chadzaja elfy. I, kapitanie, strzez sie wilkolakow.";
C1M04D05F1 "Cholerne bestie, kiedy one w koncu beda zaspokojone? Niech plaga ich pochlonie!";
C1M04D06F1 "Nie podoba mi sie tutaj kapitanie. Zbyt cicho. Nawet psy nie szczekaja...";
C1M04D06F2 "Hej, czlowieku! Gdzie moglibysmy sie przespac?";
C1M04D06F3 "Z calym szacunkiem panie, ale gdzie w naszej dziurze mozna by ulokowac tak wielu szlachetnych rycerzy?";
C1M04D06F4 "Potrzebujemy tylko dachu nad glowa - moi zolnierze nie beda narzekac. Jestesmy dobrze wychowani...";
C1M04D07F1 "Niech mnie pocwiartuja, co to mialo byc? Wilkolaki nigdy nie atakuja w gromadach! Sa zwyczajnie niezdolne do wspolnego dzialania.";
C1M04D07F2 "Tym stworom ktos rozkazuje, czuje obecnosc pewnego rodzaju chorej woli.";
C1M04D08F1 "Blagam cie, panie, nie zabijaj mnie! To nie nasza wina, przeklety czarownik zeslal na nas szkody, bylismy zmuszeni byc posluszni!";
C1M04D08F2 "Zepsucie! Niech klatwa zniknie bez sladu.";
C1M04D09F1 "Kapitanie, na dnie studni cos jest.";
C1M04D10F1 "Lambercie, musimy im pomoc. Musimy znisczyc czarownika.";
C1M04D10F2 "Innoel, nie poznaje cie! Czy nie ty pierwotnie wyslawialas waznosc swojej misji, ktorej niewykonanie jest rownowazne ze smiercia? Och, nie, nie ptarz tak na mnie pani, to byl tylko zart. Przyznaje, ze nieco niezreczny, ale jestem zolnierzem, nie nadwornym, prosze o twoje wybaczenie. Uwierz mi, podzielam twoja potrzebe pomocy tym nieszczesnikom. Hej, gdzie ukrywa sie ten magik?";
C1M04D10F3 "W swojej wiezy, w lesie.";
C1M04D11F1 "Nie podchodz... Nie zblizaj sie do mnie! Przeklete szkodniki!";
C1M04D12F1 "Spojrzcie tylko kto przybyl w moje skromne progi! Imperialni zolnierze, i to w jakiej liczbie. Jestescie w sama pore. Mam niedostatek zwlok na eksperymenty. Niebawem niezmiernie was uszczesliwie: wasze ciala beda sluzyc ku dobru nauki! Hej, lapcie to! I widzicie, nie uszkadzam materialu, nie jak wy w waszym miejscu.";
C1M04D13F1 "Przeklinam cie, imperialny slugusie. Umieram, ale szybko do mnie dolaczysz! Wciaz nie mozesz nikogo ocalic! Moje stworzenia umra razem ze mna, slyszycz? Bylbym wspanialym kompanem na drodze do innego swiata.";
C1M04D13F2 "Przepadnij w piekle ropiejace wynaturzenie, tam juz na ciebie czekano.";
C1M04D13F3 "Nienawidze tego czlowieka za to co zrobil tym niewinnym ludziom, tysiace najbardziej bolesnych ze smierci! ... Och, Wszechojcze, co ja mowie...";
C1M04D13F4 "Uspokoj sie, moja pani, juz po wszystkim. Czarownik zginal i plonie teraz w piekielnym ogniu.";
C1M04D13F5 "Ale powiedzial prawde, wszyscy ludzie ktorych chcialam ocalic zgineli. O Lambercie, skazalam ich na smierc! Kaplani mieli racje, przynosze nieszczescie!";
C1M04D14F1 "Szerokiej drogi, panowie! Slawa waszych uczynkow was wyprzedza, ale nie mozemy pozwolic wojskom Imperium wolno chodzic po naszej ziemi.";
C1M04D14F2 "Czaemu nazywasz te ziemie waszymi? Te wioski naleza do Imperium od wielu lat, i nie masz prawa wydawac rozkazy ich zolnierzom. Zejdz z drogi.";
C1M04D14F3 "To nasza ziemia przez prawo sily, dlugo od czasu gdy stracilo ja Imperium! Szanujemy wasza odwage i dajemy wam ostatnia szanse odejscia z zyciem.";
C1M04D14F4 "Ty uparty elfie! Dobrze, niechaj przelew krwi zadecyduje i tym razem.";
C1M04D15F1 "Jestem Byron, general Imperialnej Armii na emeryturze, jako burmistrz tego miasta. Witam cie w River kapitanie Lambercie. Wybacz mi ciekawosc, ale czym zasluzylismy na twoje przybycie?";
C1M04D15F2 "Dzien dobry, panie. Slyszalem o tobie same najlepsze rzeczy i bardzo milo mi cie poznac. Moje jednostki przybyly tu z rozkazu woli jego cesarskiej mosci. Potrzebujemy ekwipunku do podrozy przez ziemie Gorskich Klanow. I bylbym bardzo wdzieczny za doswiadczonycch zolnierzy.";
C1M04D15F3 "Coz, wyposaze cie we wszystko czego potrzebujesz, ale poprosze o przysluge: miasto jest w okropnym ucisku, otaczajace farmy sa stale narazone na ataki zielonoskorych. W obecnej sytuacji liczy sie kazdy wojownik.";
C1M04D15F4 "Rozumiem wiecej niz inni, generale. Gdzie jest oboz zielonoskorych?";
C1M04D15F5 "Nie wiem jak ci dziekowac kapitanie. Zyja na polnoc stad, znalezienie ich bedzie latwe. Jesli bedziesz w stanie odzyskac skradzione dobra, wysluzysz miastu nieoceniona przysluge.";
C1M04D16F1 "Ludzie nadchodza! Ludzie chca zabrac dobra! Gobliny zabija ludzi!";
C1M04D17F1 "To dziwne, ale nie ma tu nawet polowy tego co zostalo skradzione.";
C1M04D17F2 "Wiec gdzies tutaj jest inny oboz. Szukajcie.";
C1M04D18F1 "Sprawdzcie wszystkie namioty!";
C1M04D18F2 "Nie, nie wszystkie.";
C1M04D19F1 "Sa tu wszystkie lupy?";
C1M04D19F2 "Tak, kapitanie.";
C1M04D19F3 "Doskonale. Daj je Byronowi, wyslij nawet ludzi.";
C1M04D20F1 "Glupcy! Tiaran pozre was w mgnieniu oka!";
C1M04D20F2 "Tiaran? Pierwsze slysze. Kim on jest?";
C1M04D20F3 "Niedlugo sie dowiesz. Mysle ze nawet wczesniej niz bys chcial.";
C1M04D21F1 "Smok! Coz, najwieksza z bestii!";
C1M04D21F2 "Wszechojcze, chron nas!";
C1M04D21F3 "Panie, czym jest smok skoro dostalismy rozkaz od cesarza? Atakowac!";
C1M04D25F1 "Tak wiec dotarlismy do gor. Przed nami antyczne ziemie Gorskich Klanow. Mam nadzieje, Innoel, ze twoje obawy sa nieuzasadnione.";
C1M04D25F2 "Kapitanie, burmistrz wyslal obiecane zapasy i ekwipunek. Wszystko zostalo juz zaladowane na nasze wozy.";
C1M04D25F3 "W takim wypadku nie bedziemy sie wahac. W droge!";
C1M04D28F1 "Badz ostrozny panie. Strzez sie wilkolakow.";
C1M04D29F1 "W miejskim dole. Przeklecie zielonoskorzy, po prostu nie mozna sie od nich opedzic.";

// Tumaczy Wingard